- nie stworzono żadnych kategorii
-
Bogusław Mec - zazdroszczę
Wietrzna marcowa niedziela. Z gatunku tych, które pobudzają do życia. Na błękitnym niebie symfonia skłębionych obłoków podbijana ostrymi promieniami słońca. Niby ciepło, niby bezpiecznie, niby spokojnie. Choć wścibski wiatr napiera na okna podczas rodzinnego obiadu. ...
-
Wielki post w pop’ie
Popielec – początek katolickiego postu. Miejsce na wyciszenie, refleksję… ascezę. Hę – zawsze wtedy próbuję podjąć jakieś ograniczenia w dopuszczaniu do siebie hałasu świata. Bywa, że udaje się owa introwertyczno – obsesyjna operacja. Choć dziś...
-
Nie płakałem po Whitney Houston
Wiem że ten tytuł jest parodystyczny ale drugi brzmiał "Tandeciara o wibrującym głosie" więc wybrałem raczej rozwiązanie mniej kontrowersyjne choć i za to mi się dostanie. Zmarła jedna z lepszych* wokalistek w historii muzyki rozrywkowej. Skala jej głosu to były trzy...
-
Pop music zamiast koksu
O zespole The Cure (w tłumaczeniu – lekarstwo) mawiało się, że jest najsilniejszym narkotykiem lat 80-tych. Słuchałem, otumaniałem się, owszem. Po jakimś czasie nie musiałem już używać żadnych odtwarzaczy. Dźwięki wyryły mi się na trwałe na powierzchni...
-
Trudne początki polskiego rapu
Polski rap ma dwie niezaprzeczalne zalety, obok setek tysięcy niezaprzeczalnych wad. Jest to mowa ulicy – rodząca się na podwórkach osiedli betonowych bloków, które jak trąd pokrywają ciało naszej ojczyzny. Mowa brzydka, wulgarna, chropawa. Ale...
-
W imieniu Romana niejeden motyw (Kanał Audytywny)
wyobraź sobie, pamiętniczku, imię roman zawsze było jednym z moich ulubionych i to niekoniecznie dlatego, że, z powodu imienia Romana Dmowskiego Roman Dmowski i jego psychodeliczne wizje generalnie mi zwisają szczególnie, że wszystko to było strasznie dawno i strasznie...
-
Dlaczego pop music
Wbrew pozorom nie chodzi o muzykę starocerkiewną. Muszę przyznać istnieją zjawiska i ciągi myślowe przeważnie obecne w mojej świadomości. Wśród nich znaczącą rolę odgrywa tzw. muzyka popularna. Współczesne dźwięki emitowane dla rozrywki mas. Jestem poniekąd...
-
FISZ – Zwierzę bez nogi – ale z EMADE
Na Mikołajki kupiłem sobie płytkę… Nowy album Fisz/Emade –„ Zwierzę bez nogi”, wydany w dziesięciolecie pracy twórczej rzeczonych… szczerze mówiąc nie doprowadza do szału. Choć, jak mawiają „dziesięć lat numer jeden plus...
O lubczasopiśmie
Zestaw niekoniecznie merytorycznych, niekoniecznie jako głos wytrawnego krytyka lub ekscentrycznego fana, refleksji i reakcji związanych z muzyką popularną w życiu Anonimowego Obywatela.